Posts tagged #testy pianin cyfrowych

Porównanie modeli pianin cyfrowych Roland

Moja opinia o pianinach cyfrowych Roland - testy najnowszych modeli pianin cyfrowych Roland, zaprezentowanych na Targach Muzycznych Frankfurt 2015:

Znajdą tu Państwo:

  • specyfikacje poszczególnych modeli Roland

  • opinię o klawiaturach, opcjach dodatkowych i możliwościach pianin Roland

  • porady, które modele pianin Roland warto wybrać

Pianina cyfrowe - nowości, cz. IV. Relacja z Targów muzycznych Frankfurt 2013.

Podczas Targów muzycznych we Frankfurcie 2013 testowałam wiele pianin cyfrowych. Wrażenia ze stoisk Yamahy, Kawai i Casio opisałam we wcześniejszych wpisach - zapraszam do zapoznania się z nimi.

Kolejnym stoiskiem był Roland. Roland zaprezentował wiele modeli, sporo na pograniczu keyboardów i pianin cyfrowych. Przykładowo model FP-50 określany jest przez producenta jako "digital piano" ma klawiaturę keyboard'ową. Przy wyborze instrumentu do nauki gry na pianinie ważne jest, by klawiatura była jak najbardziej zbliżona do tej w pianinie akustycznym, czyli by czuć było głębię klawiatury, by było wrażenie pracy młoteczka (dobra repetycja klawisza).

Przechodząc więc do pianin cyfrowych Roland:

Pianina cyfrowe Roland mają wiele ciekawych rozwiązań mechaniki klawiatury i w odróżnieniu np od Casio, różne modele prezentowane przez Rolanda mają odmienne mechanizmy klawiatury, warto więc każdy z modeli wypróbować. Ciekawostką jest fakt, że Roland nie zaprezentował w tym roku nowych pianin cyfrowych - wszystkie pianina cyfrowe, które testowałam, były już przedstawione na targach rok wcześniej. Stąd zapraszam do przeczytania moich wrażeń z testowania tych samych modeli Rolanda na Targach muzycznych we Frankfurcie w roku 2012.

Roland HP-507:

Sam producent określa, że jest to model stworzony w oparciu o model V-Piano Grand. V-Piano Grand to  pianino, gdzie grający może wszystkie ustawienia pianina samodzielnie programować. Piszę programować, bo nie jest to przełączenie między jedną opcją a drugą, natomiast jest to możliwość ustawienia wszystkich parametrów samodzielnie "od zera". Więcej o V-Piano, jak też o modelu HP-507, prezentowanym już na targach w roku 2012, napisałam na blogu rok temu.

Klawiatura modelu HP-507 jest godna polecenia. Dużym plusem jest możliwość pogłębiania dźwięku, pod tym względem klawiatura przypomina pianino akustyczne czy koncertową serię CA Kawai.

Minusy też się znajdą - górna cała oktawa prawie nie gra, bardzo płytka. Dodatkowo z uwagi na mechanizm umożliwiający pogłębianie dźwięku, łatwo o to, by jakiś klawisz nienaturalnie się wybił (czyli by zagrał zbyt głośno w stosunku do uderzenia). Być może jest to kwestia przyzwyczajenia się do tej klawiatury.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • plusem jest duża ilość brzmień - samego brzmienia Grand Piano jest 10 wariantów
  • powierzchnia klawisza pokryta lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej
  • mocne głośniki: 2x60W plus 2x10W
  • minusem jest cena (ok 5000USD)

Poniżej zdjęcia modelu Roland HP-507, prezentowanego na targach muzycznych we Frankfurcie. Należy kliknąć, by powiększyć zdjęcie:

Roland DP-90:

Klawiatura tego modelu jest zbliżona do tej, którą oferują modele HP-505 czy HP-507. Jest tu też dobrze wyczuwalna możliwość pogłębiania dźwięku, minusem jest słabiej odczuwalny system młoteczkowy - nie ma imitacji odskoku młoteczka po uderzeniu w strunę.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • plusem jest powierzchnia klawisza pokryta lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej
  • duża liczba brzmień (10 brzmień samego Grand Piano)
  • głośniki o przeciętnej mocy (2x12W)
  • brak akompaniamentu

Roland F-120:

Mechanizm klawiatury tego pianina jest odmienny, aniżeli wyżej opisane modele. Przy testowaniu klawiatuę opisałam jako "dziwną", "sprężynującą". Odniosłam wrażenie, jakby klawiatura była płytka i blokowana już w momencie naciśnięcia, co wydaje się nienaturalne. Jednak dużym plusem jest to, że - podobnie jak w innych modelach Rolanda - sam dźwięk (brzmienie) można wciąż i wciąż pogłębiać. Czyli dynamicznie klawiatura jest świetna, mechanicznie - dziwna.

Podobne wrażenie miałam przy testowaniu tego modelu na targach w ubiegłym roku, swoje wrażenia opisałam tutaj - zapraszam :)

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • powierzchnia klawisza pokryta lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej
  • głośniki o przeciętnej mocy (2x12W)
  • brak akompaniamentu

Roland RP301:

Klawiaturę tego modelu opisałam jako "w miarę ok, lepsza niż w F-120, ale brak młoteczka". Podobne odczucia miałam przy testowaniu tego modelu rok wcześniej na targach. Wówczas klawiaturę opisałam jako zbyt miękką, trochę "keyboardową". Ale - tu powtórzę moją opinię o pianinach Rolanda - dużym plusem jest możliwość pogłębiania dźwięku. Czyli mechanicznie już klawisz jest naciśnięty do maximum, ale jeszcze przez zmianę ułożenia ręki czy zagranie z większym oparciem, brzmienie może być bardziej donośne, przestrzenne.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • powierzchnia klawisza pokryta lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej
  • głośniki o przeciętnej mocy (2x12W)
  • brak akompaniamentu

Pianina cyfrowe - nowości, cz. III. Relacja z Targów muzycznych Frankfurt 2013.

Po opisaniu pianin cyfrowych Yamahy oraz Kawai, które prezentowane były na Targach Muzycznych we Frankfurcie, w poniższym wpisie przedstawię pianina firmy Casio.

Casio Privia PX-850:

Pierwszy z modeli, który obejrzałam, to Casio Privia PX-850. Klawiaturę tego modelu opisałam jako nazbyt twardą. Dobrze jest, gdy klawiatura stawia opór, tu jednak przezwyciężanie tego oporu wymaga naprawdę sporo wysiłku. Przykładowo w dobrych modelach Kawai jest świetne wrażenie, że dźwięk można pogłebiać prawie bez ograniczenia, mocniejsze stawianie ręki pozwala na uzyskanie głębszego dźwięku. W modelach Casio, które wypróbowałam (czyli też Celviano AP-450 i AP-650) tego efektu brakuje.

Brzmienie - to z głośników trudno ocenić z uwagi na hałas panujący na targach. Przy korzystaniu ze słuchawek brzmienie było zbyt elektroniczne. Dużym plusem jest to, że cała klawiatura gra, nie ma stłumionych dźwięków w górnej części klawiatury. Dodatkowo nie było już problemu rezonansu klawiszy, jaki wyczuwałam przy zbliżonym do tego modelu PX-735, który testowałam rok wcześniej na targach.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • dużym plusem jest polifonia aż 256 głosów
  • powierzchnia klawisza pokryta lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej
  • minusem jest nieduża ilość brzmień (18 barw)
  • brak akompaniamentu

Casio Celviano AP-450:

Kolejne testowane modele Casio były z serii Celviano:

Tu powtórzę kilka kwestii, które już pojawiły się w opisie modelu PX-850 oraz przy opisie Casio na targach w poprzednim roku. Czyli klawiatura twarda, choć przyjemniej się gra aniżeli na PX-850. Tu zwiększeniu pracy palców towarzyszy lepsza reakcja pianina na dynamikę. Plusem jest pokrycie powierzchni klawisza lakierem imitującym odczucie gry na klawiszach z kości słoniowej.

Casio Celviano AP-650:

Brzmienie i praca klawiatury zbliżone do modelu Celviano AP-450. Dużym plusem tego modelu są mocniejsze niż w AP-450 głośniki (2x30W), oraz dostępny w pianinie akompaniament wraz z rytmami (aż 180 rytmów).

Tak niewiele piszę, bo mam wrażenie, że brzmienie i praca klawiatury są w tych modelach bardzo podobne. Myślę, że przy wyborze modelu Casio warto zwrócić uwagę na funkcje dodatkowe, bo to one głównie wpływają na różnice między pianinami.

Poniżej zdjęcia modelu Casio Celviano AP-650, prezentowanego na targach muzycznych we Frankfurcie 2013. Proszę kliknąć, by powiększyć zdjęcie:

Pianina cyfrowe - nowości, czyli relacja z Targów muzycznych Frankfurt 2013.

W dniach 10 - 13 kwietnia 2013 odbyły się we Frankfurcie Targi Muzyczne. Targi te przyciągają producentów branży muzycznej z całego świata. Można wypróbować najnowsze instrumenty, porozmawiać z producentami, poznać najnowsze osiągnięcia firm muzycznych.

Ja zawęziłam wizytę tylko do działu pianin, głównie pianin cyfrowych. I tak na wypróbowanie wszystkich pianin nie starczyłoby czasu :)

Ważne jest, by testowanie pianin zacząć od pianin oferujących doskonałą mechanikę klawiatury. Ma to ogromne znaczenie, by mieć w pamięci odpowiedni wzorzec tego, jak powinno brzmieć i jak powinno się czuć pod palcami pianino. Ja zaczęłam od Yamahy Arius i sama nie wiedziałam, co jest nie tak. Dopiero gdy przeszłam do Yamahy Clavinova CLP-480, to poczułam, jaka powinna być klawiatura. Zatem moje wrażenia z działu pianin cyfrowych Yamaha:

Yamaha Arius YDP-142:

Najtańsze z pianin cyfrowych Yamahy prezentowanych na targach. Opis klawiatury to "Graded Hammer Standard", czyli klawiatura "ważona i młoteczkowa". Rzeczywiście jest ważona, czyli klawisze z prawej strony chodzą lżej niż klawisze basowe. Minusem jest natomiast brak odczucia, że jest to klawiatura młoteczkowa. Nie miałam odczucia, jakby młoteczek uderzał w strunę. Gdy producent nazywa swoją klawiaturę jako "młoteczkowa", to powinniśmy mieć wrażenie, że młoteczek uderza w strunę, tu tego niestety brakuje. Klawiatura jest bardzo twarda.

Odnośnie brzmienia - bardzo dobre na słuchawkach, basy brzmią donośnie i głęboko. Najwyższa oktawa jest głucha, choć rzadko się gra na tej części klawiatury, więc nie jest to znaczący minus. Brzmienie mocno traci przy grze bez słuchawek, głośniki są tylko 2x6W, więc nawet przy maksymalnym ustawieniu głośności brzmienie jest niepełne. Przy grze na słuchawkach brzmienie, szczególnie basów, doskonałe.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie to:

  • dużym plusem jest polifonia 128 głosów
  • niewiele innych opcji, przykładowo nie ma rytmów i akompaniamentu, niewielka ilość brzmień (10 brzmień) 

Yamaha Arius YDP-162:

Klawiatura opisana jako "Graded Hammer Keyboard with synthenic ivory top", czyli klawiatura ważona i młoteczkowa. Nie jest to dokładnie taki sam mechanizm klawiatury jak w modelu Arius YDP-142, choć podobny. Dodatkowo też klawiatura jest pokryta warstwą imitującą odczucie kości słoniowej (pozwala to uniknąć ślizgania się palców). Podobnie jak w przypadku modelu YDP-142, brakuje tu odczucia, że jest to rzeczywiście klawiatura młoteczkowa. Jeśli ktoś wcześniej grał na keyboardzie, to nie będzie mu to przeszkadzać. Zgodnie z opisem producenta, klawiatura jest rzeczywiście ważona, czyli klawisze z prawej strona klawiatury chodzą lżej niż klawisze basowe, po lewej stronie.

Kwestia brzmienia - podobnie jak w modelu Arius-142, górna oktawa jest słabo słyszalna. Plusem tego modelu są natomiast mocniejsze niż w Arius-142 głośniki, o mocy 2x20W. Dzięki nim brzmienie jest głębokie również przy grze bez słuchawek.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie modelu YDP-162 to, podobnie jak w YDP-142:

  • dużym plusem jest polifonia 128 głosów
  • niewiele innych opcji, przykładowo nie ma rytmów i akompaniamentu, niewielka ilość brzmień (10) 

Yamaha Arius YDP-S51:

Klawiatura tego modelu to Graded Hammer, czyli "ważona, młoteczkowa", podobnie jak w opisywanych powyżej modelach Ariusa mogę potwierdzić, że jest to klawiatura ważona, czyli klawisze z prawej strony klawiatury pracują lżej niż te z lewej strony (basowe). Nie ma niestety odczucia, że jest to klawiatura młoteczkowa.  

Pod względem brzmienia, pracy klawiatury oraz innych opcji jest to model taki sam jak Arius YDP-142, z tą różnicą, że YDP-S51 ma mocniejsze głośniki, o mocy 2x20W. Inne istotne funkcje są takie same, czyli: polifonia to 128 głosów, brak rytmów i akompaniamentu, 3 stopnie twardości klawiatury. Model ten wyróżnia się natomiast inną obudową, określaną przez producenta jako "smukła" (zamknięte pianino jest w kształcie prostopadłościanu, zdjęcie modelu poniżej).

YDPS51.jpg

Po wypróbowaniu modeli z serii Arius, z dużą radością przeszłam do serii Clavinova. Rozpoczęłam od dość zaawansowanego modelu, Clavinova CLP-480:

Yamaha Clavinova CLP-480:

Notatki o tym modelu mam jednoznaczne: "klawiatura jak trzeba, godna polecenia, górna oktawa też gra, w odróżnieniu od modeli serii Arius. Klawiatura nie jest ani za miękka, ani za twarda, naprawdę dobra." Opis klawiatury według producenta to: "Linear Graded Hammers, Natural Wood keyboard", czyli (w wolnym moim tłumaczeniu) klawiatura młoteczkowa, klawisze ważone "liniowo" / stopniowo, białe klawisze wykonane z drewna.

Brzmienie jest pełne, bogate, pianino posiada aż po 4 głośniki z prawej i 4 z lewej strony, każdy o mocy 20 - 30W. Myślę, że jest to model, który zadowoli każdego pianistę, naprawdę godny polecenia, choć subiektywnie napiszę, że odczucie młoteczków w dobrych modelach Kawai jest mi dużo bliższe :)

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie modelu Clavinova CLP-480:

  • polifonia aż 256 głosów
  • duża ilość brzmień - wbudowanych brzmień jest 38, ponadto jest możliwość korzystania (nie mam pewności czy za darmo) z dodatkowych brzmień zewnętrznych, przez USB, których jest aż 480.

Yamaha Clavinova CLP-470:

Klawiatura, czyli same klawisze oraz mechanizm klawiatury, są takie same jak w modelu Clavinova CLP-480. Brzmienie Grand Piano modelu CLP-470 jest naturalne, pełne. Źródło dźwięku jest takie samo jak w przypadku znacznie droższego modelu CLP-480. Przy grze bez słuchawek zauważalna jest jednak różnica w brzmieniu na korzyść CLP-480. Wynika to z faktu, że w modelu CLP-470 zastosowano typowe nagłośnienie (po 2 głośniki z lewej i 2 z prawej strony pianina), a nie potrójne głośniki jak w CLP-480.

Yamaha Clavinova CVP-605:

Klawiatura CVP-605 opisana jest przez producenta jako "Graded Hammer 3", czyli klawiatura ważona, młoteczkowa, typ 3. W odczuciu bardzo dobra, nie czułam nawet różnicy między tą klawiaturą, a klawiaturą zastosowaną w CLP-470 czy CLP-480, które posiadają "

Linear Graded Hammers" keyboard. Czyli klawiatura i brzmienie świetne. Cena instrumentu jest wysoka (sugerowana cena wg informacji podczas Targów to 4900EUR), bo jest to w zasadzie model nie dla pianistów, ale dla osób, które w jednym instrumencie chcą mieć zarówno pianino jak i rozbudowany, wielofunkcyjny keyboard.

Inne, ważne poza klawiaturą i brzmieniem kwestie modelu Clavinova CVP-605:

  • polifonia aż 256 głosów
  • ilość brzmień - w skrócie można określić jako "nieograniczona"
  • akompaniament z 420 rytmami, liczne możliwości nagrywania
  • wiele dodatkowych funkcji "aranżera" / "synchonizera" / "harmonizera"

Inne modele Yamahy:

Model z innej serii Yamahy, Modus F02, wyróżnia się wyglądem, natomiast klawiatura oraz brzmienie tego modelu są takie same jak Clavinova CLP-470 oraz CLP-480. Warto o tym pamiętać przy zakupie, bo cena tego modelu jest wysoka (sugerowana cena podczas targów to 5000EUR).

Wizyta na stoisku Yamahy była dla mnie też bardzo ciekawa ponieważ potwierdziła moje odczucia, że wyższa cena nie zawsze oznacza lepszą klawiaturę. Odczułam to przy testowaniu pianina Silent Piano model K109 SG2 marki Kemble. Marka Kemble to marka Yamahy, pianina produkowane są w Indonezji, choć z użyciem części z Wielkiej Brytanii, więc producent podkreśla, że mają one brytyjskie brzmienie. ;) Cena sugerowana modelu Kemble K109 SG2 wynosi 5600EUR. Jednak klawiatura tego modelu jest bardzo nienaturalna, wręcz dziwna: bardzo płytka, ekstremalnie twarda, a uderzenie każdego klawisza powoduje rezonans. Pod palcami czuć wciąż nienaturalne wibracje, niespotykane w akustycznych pianinach. Opisałam w notatkach ten model jako "katastrofa", choć według ceny oraz opisu pianino wydawałoby się bardzo dobre.

Wybór pianina jest zawsze bardzo subiektywny - podczas gdy dla jednego dane pianino będzie się wydawało idealne, dla drugiego pianisty to samo pianino będzie nieakceptowalne. Stąd wizyta na Targach Muzycznych jest bardzo wartościowym doświadczeniem - polecam :)

W kolejnych wpisach przedstawię innych producentów pianin, którzy prezentowali pianina na Targach - zapraszam!

Testy pianin cyfrowych - targi muzyczne Frankfurt 2012

Między 21 a 24 marca 2012r. we Frankfurcie odbyły się największe w Europie targi muzyczne. Na targach producenci i dystrybutorzy prezentowali swoje produkty - przede wszystkim instrumenty, ale też części składowe instrumentów, sprzęt nagłaśniający, rozwiązania techniczne i wiele innych.

Ja byłam zainteresowana głównie pianinami cyfrowymi, przetestowałam większość z prezentowanych pianin. Zazwyczaj producenci nie przedstawiają wszystkich swoich modeli, ale te najnowsze, wchodzące dopiero na rynek.

Dla mnie w pianinach cyfrowych najważniejsza jest klawiatura i brzmienie. Bogactwo dodatkowych funkcji jest drugorzędne, stąd nie analizowałam tym razem opcji dodatkowych. Sprawdzałam jak działa mechanizm klawiatury i - pomimo wszechogarniającego hałasu - wsłuchiwałam się w brzmienie pianina.

Zaczęłam od jednego z moich ulubionych producentów - Kawai. Stoisko Kawai dobrze zaprojektowane, z inspirującym motto: "The future of the piano" :) Przy stoisku Kawai zdecydowałam się na wypróbowanie pianin cyfrowych typu "koncertowego" - tzw. CA (Concert Artist). Rozpoczęcie testów od najlepszych modeli pozwala lepiej dostrzec ewentualne niedociągnięcia w innych pianinach. Zaczęłam więc od modelu Kawai CA 63 - to model z drewnianymi klawiszami, z wykończeniem "ivory touch" - czyli pozwalające na odczucie, jak gdyby klawisze były z kości słoniowej. I w zasadzie nie mam zapisanego żadnego komentarza poza 1 wyrazem: "super". Oznacza to, że jest to klawiatura głęboka, gdy trzeba, dość miękka, ale nie za lekka, ani też nie nazbyt twarda. Klawiatura ta to w moim odczuciu naprawdę bardzo bliskie odwzorowanie pianina akustycznego.

Tuż obok znajdowało się stoisko firmy Casio. Tu z zainteresowaniem wypróbowałam dość mocno reklamowane w Polsce modele serii Celviano. Przy modelu Celviano AP-220 zanotowałam, że klawiatura w porządku, bez plastikowego odgłosu, jak zdarzało się w innych tańszych modelach Casio. Klawiatura bardzo twarda (być może szczególnie to było odczuwalne po wcześniejszej grze na Kawai), dźwięk dość ostry. Kolejnym testowanym modelem był model AP-420, tu klawiatura spodobała mi się, wydała mi się dokładnie taka, jak trzeba. Jedynie na większej głośności klawiatura nie wytrzymywała mocy głośników i czuć było rezonans w dolnej części klawiatury (wibracje w zagranych i przytrzymywanych klawiszach). Model AP-620, który testowałam, wydał się bardzo dobry - klawiatura trochę twarda, ale dobra, pianino godne polecenia. Modele Casio innej serii już nie były tak dobre - w przypadku PX-735 klawiatura była twarda i ostra, wydała mi się też mało dynamiczna - nieduża była różnica w brzmieniu między grą mocną a lekką. Ostatnim z modeli Casio, który wypróbowałam, był model CDP-120. Brzmienie dość przyjemne, jednak mechanizm klawiatury wymaga jeszcze poprawki - trudno jest tu grać piano, bo przy lżejszym naciśnięciu klawisza, dźwięk po prostu nie jest wydawany, jest mechaniczny opór i klawisz nie gra.

Przeszłam więc do kolejnego producenta - firmy Roland. Tu zaczęłam testy od bardzo ciekawego modelu, już nie pianina, ale fortepianu cyfrowego, V-Piano Grand. Jest to rozwinięcie modelu przedstawianego już na targach w roku 2010, V-Piano. Dźwięk tego fortepianu wspaniały, klawiatura świetna - naprawdę instrument godny... obejrzenia. Chciałam napisać polecenia, jednak sprawdziłam jego cenę i trudno byłoby mi polecić zakup pianina za 60 - 70 tyś zł. Na szczęście inne modele Rolanda są również bardzo dobre, a ceny trochę bardziej przystępne. Wypróbowałam model HP-507, klawiatura głęboka, dobra pod względem twardości - czyli twarda, ale lekkie, miękkie piano też tutaj dobrze wychodzi. Górne klawisze brzmiące, świetnie wychodzi zarówno piano jak i gęste tryle. Podobną (jeśli nie taką samą) klawiaturę ma model LX-15, model godny polecenia (choć jak sprawdziłam cena tego modelu jest dość wysoka). Kolejne dwa testowane przeze mnie modele Rolanda - RP-301R oraz F-120R już nie były aż tak idealne jak poprzednio opisane :) Model RP-301R ma klawiaturę bardziej miękką, trochę zbliżoną do klawiatury keyboardu. Plusem tego modelu jest głęboka klawiatura pod względem brzmienia - można swobodnie kształtować dynamikę, brzmienie nas nie zawiedzie ani przy mocnym forte ani przy grze piano. Podobnie przy modelu F-120R: znajdą się tu elementy do poprawy (mechanizm klawiatury wydaje się nienaturalny, a górne 5 klawiszy prawie nie brzmi), to głębia klawiatury pod względem brzmienia jest naprawdę godna uwagi.

Tuż przy Rolandzie swoje stoisko prezentował główny producent pianin cyfrowych w Korei Południowej, firma Dynatone, producent pianin Elpiano. Jak co roku, upewniłam się, że mam w ofercie Elpiano najlepsze pianina z oferty Dynatone :)

Prawie zapomniałam - jeszcze cały oddzielny budynek Yamahy :) Tu  prezentowane modele pianin cyfrowych raczej nie zmieniły się od ostatniego roku - można było wypróbować Arius YDP-141, YDP-161, modele serii Clavinova. Mechanika klawiatury w pianinach serii Arius jest dobra, próbki brzmieniowe też dobrej jakości (nagrywane w 3 poziomach dynamiki). Głównym aspektem "do poprawy" są, moim zdaniem, głośniki. Przez ich słabą moc, pianina serii Arius nie brzmią donośnie, brzmienie wydaje się zbyt płytkie. Pianina z serii Clavinova mają już dużo lepsze brzmienie i godną polecenia mechanikę klawiatury. Bardzo ciekawe były dla mnie modele Yamahy z wyższego segmentu, serii "Silent". To bardzo nowatorskie rozwiązanie, pozwalające na wyciszenie instrumentu i słuchanie gry jedynie przez słuchawki. Nie jest to jednak rozwiązanie takie jak w przypadku fortepianów hybrydowych, które są połączeniem akustycznego i cyfrowego instrumentu, gdzie przy grze na słuchawkach pianino zachowuje się tak jak instrument cyfrowy. W przypadku serii Silent, pianino / fortepian zachowuje się tak jak instrument akustyczny, brzmienie "zbierane" jest z uderzonych choć wyciszonych strun.

Naprawdę wrażenia z targów muzycznych są niezapomniane, jest sporo nowości i dostępnej wiedzy - prezentujący są chętni do dzielenia się wiedzą oraz opisywania instrumentów - warto z takiego wydarzenia skorzystać.